Skandal w warszawskiej Żabce. Właścicielka z Ukrainy "z satysfakcją" odmawiała Polakom pracy

Dodano:
Sklep Żabka Źródło: PAP / Wojciech Olkuśnik
Wpis właścicielki jednej z warszawskich Żabek wywołał prawdziwą burzę w internecie oraz reakcję samej centrali.

Franczyzobiorczyni pochodząca z Ukrainy, prowadząca sklep na warszawskiej Białołęce, informując o rekrutacji nowych pracowników, otwarcie przyznała, że pierwszeństwo przy zatrudnieniu mają Ukraińcy.

"Sprawia mi przyjemność to, że piszą do mnie Polacy"

Sprawa dotyczy sklepu przy ul. Krzyżówki 9D. Kobieta pochodząca z Ukrainy, która prowadzi tam placówkę w ramach franczyzy Żabki, opublikowała w mediach społecznościowych informację o naborze do pracy.

"Teraz do dużego projektu, jednego z moich, rekrutuję pracowników. Pierwszeństwo mają Ukraińcy" – napisała w ogłoszeniu. "Sprawia mi przyjemność to, że piszą do mnie Polacy, a mogę sobie pozwolić odpowiedzieć: ‘Przepraszam, ale pierwszeństwo mają Ukraińcy’. To daje satysfakcję" – dodała.

Lawina komentarzy

Wpis szybko rozszedł się po sieci. Screeny zaczęły krążyć na Facebooku i innych platformach społecznościowych, a pod postami pojawiły się setki komentarzy. Internauci zarzucali właścicielce sklepu jawną dyskryminację ze względu na narodowość. Wielu zwracało uwagę, że podobne praktyki mogą naruszać przepisy prawa pracy, które jasno zakazują nierównego traktowania kandydatów.

W sieci pojawiły się także wezwania do bojkotu konkretnej placówki. Autorka wpisu początkowo nie wycofywała się ze swoich słów. Według relacji medialnych odpowiadała krytykom, że Polacy po prostu jej zazdroszczą.

Żabka reaguje

Po nagłośnieniu sprawy stanowisko wydała centrala Żabki. Sieć odcięła się od treści opublikowanych przez franczyzobiorczynię i podkreśliła, że obowiązujące standardy nie dopuszczają żadnych form dyskryminacji.

"Jako sieć wymagamy od franczyzobiorców przestrzegania Kodeksu Etyki i Postępowania Franczyzobiorców oraz obowiązujących w naszej Grupie standardów, które wykluczają wszelkie formy dyskryminacji, w tym ze względu na narodowość" – przekazało biuro prasowe firmy. Jak poinformowano, po otrzymaniu zgłoszenia centrala skontaktowała się z właścicielką sklepu, a kontrowersyjne ogłoszenie zostało usunięte.

Żabka zaznaczyła jednocześnie, że według wyjaśnień franczyzobiorczyni intencją wpisu nie było wykluczanie żadnej grupy kandydatów. Sieć przypomniała również, że każdy franczyzobiorca działa jako niezależny przedsiębiorca i samodzielnie podejmuje decyzje kadrowe, o ile mieszczą się one w granicach prawa.

Źródło: Wirtualna Polska / Wiadomości Handlowe/ Facebook
Polecamy
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...